Szukaj na tym blogu

środa, 30 marca 2016

Haruki Murakami - „Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa”

Murakami - Bezbarwny Tsukuru Tazaki
W życiu są rzeczy zbyt skomplikowane by je wyjaśnić w jakimkolwiek języku.

Opis:


Tsukuru Tazaki ma trzydzieści sześć lat, jest kawalerem. Pochodzi z Nagoi, ale mieszka w Tokio, gdzie pracuje w firmie budującej dworce. Szesnaście lat temu miał czworo bliskich przyjaciół, którzy na drugim roku studiów nagle i nie wiadomo dlaczego zerwali z nim stosunki. Tsukuru bardzo ciężko to przeżył. Teraz, po latach, postanawia dowiedzieć się, co właściwie się wtedy stało.


 

Moja ocena: Dobra (***)


Powieść mimo tego, że całkiem przyjemnie się ją czytało, wydawała się nijaka. Tak samo bezbarwna jak tytułowy bohater. Stworzyła atmosferę idealną do przemyśleń, ale nie obudziła żadnych żywszych emocji. Nie znaczy to, że nic nie wnosi. To wyciszenie może wyjść nam na dobre, bowiem odrywa na chwilę od rzeczywistości i za to ogromniasty plus (przez to taka "wysoka" ocena).
W prawdziwym życiu nie udaje się ciągle wygrywać. Czasem się wygrywa, czasem przegrywa.
Historia nie jest zła, choć tylko raz była w stanie naprawdę mnie zaskoczyć. Czytało mi się dobrze, ale nie potrafię się nią w żaden sposób zachwycić. Ot, kolejna książka pośród wielu. Mogę się założyć, że za niedługo nawet nie będę pamiętać, o co w niej chodziło.
Może talent rzeczywiście jest ulotny. Niewielu ludziom udaje się go dobrze pielęgnować. Ale to, co się z niego rodzi, wywołuje czasem chęć podjęcia wielkiego wyzwania.
To moje kolejne spotkanie z twórczością Murakamiego, jednak w tym przypadku nie zostałam jakoś specjalnie porwana. Mimo dość średnich wrażeń po losach Tsukuru Tazakiego, to i tak prędzej czy później sięgnę po kolejny tytuł tego autora, bo… pozwala mi się wyciszyć. Nie wiem czemu, ale często jest to właśnie jeden z najważniejszych powodów, dlaczego sięgam po pewien typ literatury. :)
Tak, szczerze mówiąc, życie to naprawdę zawracanie głowy. Nie mam nic przeciwko temu, żeby umrzeć. Nie starcza mi energii, żeby samemu znaleźć jakiś sposób na odebranie sobie życia. Ale mogę spokojnie przyjąć śmierć.
Mimo wszystko można spróbować!

3 komentarze:

  1. Dobrze, że powieść wypada nijako, gdyż mnie nie kusi, a gdyby była rewelacyjna na siłę sięgnęłabym po nią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co czytać książek "na siłę", to zabija przyjemność. ;)

      Usuń
  2. Twórczość Murakamiego jeszcze przede mną, ale może zacznę od innej jego książki :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło za każdy komentarz. Jednakże namolnego spamu nikt nie lubi, podobnie zresztą jak "hejtingu". Jeśli chcesz kogoś poobrażać to radzę użycie tego fajnego krzyżyka w prawym górnym rogu. Komentarze tylko spamujące lub obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...