Szukaj na tym blogu

czwartek, 11 września 2014

Roczek!

No i w końcu nadszedł ten dzień. Choć 11 września nie kojarzy mi się już tylko ze smutkiem i szokiem, jaki trzynaście lat temu wywołały we mnie zawalające się wieże WTC, to w moim odczuciu ta konkretna data została już napiętnowana tym wydarzeniem. Dla mojej mentalnej przeciwwagi dokładnie rok temu narodziło się coś nowego – ten oto mój własny kawałek internetu wyrażony w formie blogowych zapisków ;). Nie odpowiem wam, dlaczego wypadło to akurat tego konkretnego dnia, równie dobrze mógłby to być 10 lub 12, wyszło jednak tak, a nie inaczej. Przy okazji weszłam na kolejny „level” czytelniczy, bo pisanie rozwinęło moje postrzeganie książki jako takiej. Aby nie być monotematyczną zaczęłam sięgać po tytuły, których być może, wcześniej w ogóle bym nie przeczytała i chociażby przez to, nie uważam tego czasu za stracony. Jeśli przez to moje pisanie (tych jakże średniej jakości wypocin), chociaż jedna osoba sięgnęła po książkę - uznam to za sukces. Dziękuję wszystkim, którzy komentują, ponieważ dzięki wam dostaję dodatkową motywację do działania. :*

W ramach postu rocznicowego odpowiem na zabawę na FB, w której podajemy 10 książek, które w jakiś sposób na nas wpłynęły i krótko uzasadniamy. Do zabawy zostałam wezwana przez Karolinę z Tanayah czyta. Sama jednak nie pobawię się w typowanie tych 10 kolejnych osób, więc jeśli ktoś chce odpowiedzieć a nikt jej/go jeszcze w to nie wciągnął, to się nie krępujcie. Muszę powiedzieć, że z każdej książki wyciągam coś dla siebie, więc stworzenie takiej listy było dla mnie nie małym wyzwaniem. Postanowiłam więc podejść do sprawy jako do wspominek, wrzucić trochę na potoczny luz i zastanowić się nad tym, co czytałam, jak byłam młodsza, jak postrzegałam książki i ich bohaterów (i „czy” oraz „jak” to się zmieniło) itd. Tym samym powstała ta na poły dziecinno-młodzieńcza lista książek, które w tamtym czasie były dla mnie ważne i z tego, czy innego względu mnie do siebie przyciągały.

1. „Mały książę” – Któż nie zna tego sympatycznego chłopca, który miał piękną różę i mieszkał sam na małej asteoridzie? A na kartach tej uroczej książki zostało poruszonych wiele tematów, czasami trudnych i poważnych, jak pojęcie odpowiedzialności czy odpowiadających na pytanie, czym jest przyjaźń czy miłość itd. To również dobry przykład na powiedzenie, że „podróże kształcą” ;)
2. „Tajemniczy ogród” – Tajemniczość, sekret, przygoda… takie mam pierwsze skojarzenia z tą lekturą. No i oczywiście pełna energii dziewczynka, która umiała postawić na swoim.
3. „Alicja w krainie czarów” wraz z tym, co odkryła po drugiej stronie lustra – Kolejna nadpobudliwa dziewczynka, która miała sporą wyobraźnię.
4. „Opowieści z Narnii” - czyli moja miłość do pewnego lwa, który dla mnie uosabiał całe dobro, mądrość itp.
5. „Harry Potter” – ten tytuł musiał się pojawić. Jeszcze dziś pamiętam, jak na początku chodziłam nakręcona przed premierą każdej książki z cyklu, aż skończyło się na tym, że nie doczytałam ostatniej części ;) Chociaż przewartościowałam już postać Dumbledora, który wcześniej był w moich oczach bardziej fajnym dziadkiem, niż zdolnym manipulatorem oraz Snape’a, z nietoperza z lochów, na całkiem odważnego faceta. No i zgadzam się, że gdyby nie Hermiona to historia skończyłaby się już pewnie na Kamieniu Filozoficznym ^^
6. „Władca Pierścieni” – poza tym, że ciągle „idą” to mają całkiem fajny, podrasowany pierścień. Oko na wieży. No i są elfy <3
7. „Mistrz i Małgorzata” – chyba jedyna książka, która od razu kojarzy mi się z alkoholem ;)
8. „Carrie” – morał, że dziewczyn czasami lepiej nie doprowadzać do ostateczności…
9. „Wywiad z wampirem” – Jest zło, jest mrok, jest krew… a nie tam żadne wega-świecące podróbki.
10. „Lśnienie” – Każde miejsce ma swoją historię… gorzej, jak w nie trafisz o nieodpowiednim czasie.

Na tym kończę. Lecę organizować kolekcję ebooków z BookBuba (pierwszy dzień korzystania, a już ściągnęłam kilka bardzo fajnie wyglądających tytułów) no i czytać Feed ;)

2 komentarze:

Będzie mi niezmiernie miło za każdy komentarz. Jednakże namolnego spamu nikt nie lubi, podobnie zresztą jak "hejtingu". Jeśli chcesz kogoś poobrażać to radzę użycie tego fajnego krzyżyka w prawym górnym rogu. Komentarze tylko spamujące lub obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...