Szukaj na tym blogu

środa, 23 stycznia 2019

Fuminori Nakamura – „Dziecko z ziemi”

 

Opis:


Mrocznie melancholijna opowieść Fuminori Nakamury – zwycięzcy nagrody im. Akutagawy – pogrąża nas w otchłani pełnej krętych ścieżek, niespokojnej psychiki młodego człowieka.

Cyniczny narrator bez imienia rzuca pracę sprzedawcy, by zostać taksówkarzem w Tokio. Pewnego dnia bez konkretnych przyczyn zaczyna walkę z grupą motocyklistów i zostaje mocno pobity.

Następnie dowiaduje się, że jego ojciec jeszcze żyje (on sam został porzucony przez rodziców) i zaczyna rozmyślać, jak wyglądałoby jego życie, gdyby dano mu szansę normalnie dorastać. Krok po kroku Nakamura zdradza coraz więcej szczegółów, sprawiając, że bohater, który na początku wydaje nam się dziwny, staje się nam coraz bliższy. Wartka akcja prowadzi do finału, w którym wyjaśnia się też znaczenie tytułu utworu – Dziecko z ziemi.

 

Moja ocena: Dobra (***)

Niedługo potem ich przemoc się zaostrzyła, ale wcale nie tak, że dołożyli starań i wymyślili dla mnie jakieś nowe metody. Po prostu używali więcej siły. On korzystał głównie z własnych rąk i nóg, ona czasami jeszcze z rury do odkurzacza i żelazka. Najbardziej ze wszystkiego nie mogłem wtedy znieść znudzenia na ich twarzach.
„Dziecko z ziemi” nie jest moją pierwszą azjatycką książką, ale z pewnością jedną z najcięższych. Choć ta cienka książka wydaje się niepozorna, mówi o problemach egzystencjalnych i przytłacza atmosferą. W dodatku ma w sobie coś, co zawsze kojarzy mi się z książkami z Dalekiego Wschodu – dość specyficzne podejście do życia. Trzeba również zwrócić uwagę na przedstawianie świata, które czasem bardziej przypomina sen (lub narkotyczną wizję) niż jawę – tutaj efekt ten powodują przeskoki między aktualnymi wydarzeniami i przeszłością.
Zrobiło się strasznie. Stanąłem w miejscu. Lęk wypełniał mnie, jakby zyskał wolną wolę. Może pragnąłem śmierci? Może mnie przyciągała i stąd te wszystkie dziwactwa, które ostatnio robiłem?
Powieść Nakamury porusza poważny temat wpływu przemocy na dorastanie dziecka. Autor za pomocą swojego głównego bohatera pokazuje, jakim człowiekiem może stać się ktoś skrzywdzony w dzieciństwie. Tym bardziej zmienia się jego postrzeganie, jeśli doznaje przemocy ze strony własnej rodziny, która jest dla większości symbolem bezpieczeństwa i miłości. Japoński pisarz przedstawia jeden z najgorszych scenariuszy, kiedy ból i cierpienie mogą określać „normalne” życie, a radość staje się czymś obcym i budzącym niechęć.
Kiedy człowiek chce użyć przemocy, wybiera słabszych od siebie. Wie, że ze słabszym może wygrać, dlatego. Ludzie to tchórze.
„Dziecko z ziemi” jest naprawdę interesującą lekturą, ale wydaje mi się, że ten typ literatury jednak nie jest dla każdego. Nie jest to optymistyczna, lekka powieść na poprawę humoru. Wręcz przeciwnie. Ukazuje te mroczne strony życia, których najczęściej staramy się unikać. Dlatego polecam ją wszystkim, którzy nie boją się trudnych tematów!

4 komentarze:

  1. Ja od czasu do czasu zaglądam do takich mocnych i przejmujących książek. Zapisuję sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zaciekawiła mnie ta pozycja. Tym razem odpuszczam.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło za każdy komentarz. Jednakże namolnego spamu nikt nie lubi, podobnie zresztą jak "hejtingu". Jeśli chcesz kogoś poobrażać to radzę użycie tego fajnego krzyżyka w prawym górnym rogu. Komentarze tylko spamujące lub obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...