Szukaj na tym blogu

piątek, 20 czerwca 2014

Bernard Benyamin, Yohan Perez - "Kod Estery"


„Jeśli dyskurs religijny jest skierowany do ściśle określonej grupy osób i niesłyszalny przez resztę, to nie wzmacnia on więzi społecznych, ale partykularyzm. Wielkość danej religii nie polega na jej sile przekonywania, ale dawaniu do myślenia tym, którzy nie wyznają określonej tradycji.”
Non-fiction o Holokauście, sprawie procesu norymberskiego oraz badaniu starożytnych tekstów. Bardzo ciekawa propozycja poruszającą trudny temat kwestii eksterminacji ludności żydowskiej podczas II WŚ.


Opis:

 

Fascynująca książka non-fiction, którą czyta się tak dobrze jak „Kod Leonarda da Vinci”!

„Kod Estery” to zapis dziennikarskiego śledztwa mającego doprowadzić do odpowiedzi na – szalone na pierwszy rzut oka – pytanie: jaki jest związek między śmiercią nazistowskiego zbrodniarza Juliusa Streichera skazanego w procesie norymberskim a biblijną Księgą Estery?

Aby poznać prawdę, Bernard Benyamin przemierza Francję, Niemcy i Izrael. Rozmawiając z uczonymi rabinami, zgłębia genezę i znaczenie żydowskiej tradycji. Odkrywa dodatkowe przesłania biblijnych tekstów. Niezwykła podróż w czasie i przestrzeni pozwala mu otrzeć się o wiedzę, do której wcześniej nie miał dostępu, oraz spojrzeć na swoje życie z zupełnie innej perspektywy. Im więcej jednak odpowiedzi, tym więcej nowych pytań…

Czy autor zdoła połączyć wszystkie elementy układanki w jedną całość?

Dzięki kodom QR zamieszczonym w książce możesz w trakcie lektury oglądać filmy ilustrujące opisywane wydarzenia.
 

Moja ocena: 9/10

 

Zwykle podchodzę dość powściągliwie do książek określanych mianem „non-fiction” i staram się sprawdzać część umieszczanych w nich informacji. Podobnie było z „Kodem Estery”. Wystarczy, że w takiej książce coś się nie będzie mi zgadzać, już zaczyna być to trochę podejrzane. W tym przypadku wszystko jednak wydaje się być na swoim miejscu a wyjaśnienia są nie tylko do zaakceptowania, ale brzmią bardzo wiarygodnie.
„Niczego nie poczułem na trybunie, ale najwyraźniej nie jestem w tym odosobniony, Młodzi z pokolenia „Hitler? Nie znam” przez prowokację i udawany sprzeciw przeciwko obowiązkowi pamięci przywrócili mi wiarę w ludzkość.”
Bardzo charakterystycznym elementem książki staje się narracja. Autor Bernard Benyamin opowiada historię poznania Yohana Pereza i ich wspólnej drogi do odkrycia zagadki Estery. Jest to forma bezpośrednich wspomnień, przemyśleń, często ze zwracaniem się wprost do czytelnika.
„Po raz pierwszy zwycięzcy sądzili pokonanych z poszanowaniem reguł ustanowionych przez wymiar sprawiedliwości, dalekich od wcześniejszych stosowanych pospiesznych procedur.”
Dużą część książki stanowi analiza procesu norymberskiego oraz wszystkich w nim skazanych. Poza tym poruszony zostaje temat postrzegania całego nazizmu dawniej i dziś przez samych Niemców. Częste wypieranie lub niewiedza o prawdzie. Ciekawym elementem była próba zaznajomienia się z podłożem zachowania i wydarzeniami w życiu Hitlera i jego towarzyszy, które doprowadziły do takiego a nie innego oblicza historii.
„Człowiek nigdy nie jest bardziej sobą niż w trakcie Purimu. Tak przedstawia się specyfika omawianego święta i dlatego jestem przekonany, że judaizm jest jedyną religią, która zaleca wiernym upijanie się.”
Czołowi przedstawiciele nazizmu odznaczyli się dogłębną wiedzą na temat kultury żydowskiej. Inspirowali się „narodem wybranym”, który mimo przeciwności losu potrafił się podnosić i cały czas istnieć.
„Antysemityzm niemiecki ma korzenie w dalekiej przeszłości, w średniowieczu, kiedy Żydzi byli postrzegani jako demony i szatański pomiot. Uosabiali Antychrysta i postrzegano ich jako zwierzęta z ludzką twarzą aż do początku XX wieku, kiedy to stali się symbolem znienawidzonej nowoczesności z racji swoich rzekomo zepsutych obyczajów oraz szybkiego bogacenia się, niepasujących do marzenia o sielskich i romantycznych Niemczech.”
Utożsamienie z diabelską siłą doprowadziło do strachu oraz późniejszego planu eksterminacji całego narodu. Ideologicznie, „nieśmiertelny” naród podważałby dominację rasy aryjskiej, określającej siebie jako nadludzi. Zgłębiano więc wiedzę, by znaleźć słabe punkty wroga. Naziści byli w swoich czynach niezmiernie skrupulatni – nie chcieli zostawić przy życiu kogokolwiek, by naród nie miał sposobu się odrodzić. Strach przerodził się w fanatyczną walkę z wrogiem.
„W starożytnych językach, również w hebrajskim (…) litery były od zawsze używane do zapisu liczb. nazywamy go gematrią, co można przetłumaczyć jako „numerologię opartą na alfabecie”.”
W „Kodzie Estery” pojawiają się fotografie oraz kody QR, dzięki którym można znaleźć filmy o opisywanych w książce wydarzeniach. Jest to fantastyczny wybieg, nie tylko urozmaicający czytanie, ale również angażujący czytelnika do odkrywania tajemnicy wraz z autorami. 
Dokonałem też ważnego odkrycia: kiedy nie masz już nic, co mógłbyś dać, ci, którzy do ciebie wtedy przychodzą, robią to z powodu twojej osobowości i zalet, a nie dla korzyści.”

„Dobrze się bawiłam” to może trochę niezbyt dobre i trafne określenie, zwłaszcza po przeczytaniu książki o takiej tematyce, lecz odnoszę je tu bardziej do samego procesu odkrywania zagadki i łączenia różnych wątków w ramach rozwoju akcji. Aspekt historyczny i religijny bardzo mocno oddziałuje na wyobraźnię oraz jednocześnie nadaje książce bardzo poważnego charakteru.

Polecam!

6 komentarzy:

  1. Od razu jak weszłam na Twojego bloga, wiedziałam , że książka mnie zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wprawdzie "Kod Leonarda..." średnio do mnie przemówił, a i w całym gatunku ciężko znaleźć naprawdę solidnie dopracowane pozycje, to jednak po przeczytaniu recenzji książka wydała się naprawdę interesująca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam zarzucić jej rażących błędów :)

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło za każdy komentarz. Jednakże namolnego spamu nikt nie lubi, podobnie zresztą jak "hejtingu". Jeśli chcesz kogoś poobrażać to radzę użycie tego fajnego krzyżyka w prawym górnym rogu. Komentarze tylko spamujące lub obraźliwe będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...