W tym miejscu powinna pojawić się recenzja kolejnego tomu z serii "Dom Nocy". Jestem już jednak tak nią zmęczona, że pozwoliłam ją sobie podarować. Co prawda rzadko zdarza się bym nie doczytała tego co zacznę, bo tym co najbardziej interesuje mnie w seriach to jak się one zakończą. Niemniej nic na siłę. W moim odczuciu autorki mogły zakończyć to już dużo wcześniej w jakiś interesujący sposób, niż na siłę robić kolejne części, opierające się na schemacie - zła Neferet, zły Kalona, dobra i nieporadna Zoey otoczona haremem facetów. W opozycji jest ostatnia część serii "Czarne Kamienie". Jest to również bardzo długa seria książek, ale została ona lepiej pod tym względem pomyślana. Główna akcja to tak właściwie trzy książki i na tym można by spokojnie zakończyć. Kolejne części są dobrowolnym wyborem czytelnika, choć często mówią o tym co dzieje się później. W tym względzie wybrałam więc czytanie "Świtu Zmierzchu" niż męczenie z Zoey i spółką.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom Nocy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom Nocy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 lutego 2014
niedziela, 1 grudnia 2013
piątek, 1 listopada 2013
P.C. Cast, Kristin Cast - "Spalona"
Seria:
Dom Nocy, T: 7
Moja
ocena: 5/10
„Spalona”
jest książką trzymającą poziom, a w niektórych momentach nawet
ciekawą, chociaż mimo, że czyta ja się dobrze i zawsze ma
rozbudowany wątek, to jednak jakoś mnie tak nie przyciąga. Nie
można powiedzieć, że nudzi, ale czasem staje się naprawdę
bardzo oklepana. Główny temat walki dobra ze złem został nie
tylko podkreślony, ale wręcz zwizualizowany. Poza samą fabułą,
ważniejsze są postawy które w niej można znaleźć. W tym tomie
oprócz różnych rodzajów miłości, która przewija się we
wszystkich tomach serii, ciekawsze są inne uczucia bądź postawy.
Szczególną rolę odegrało tu pojęcie honoru, ale także jak ważna
jest walka o akceptację samego siebie oraz podkreślenie, że czasem
trzeba zrezygnować z ważnej dla nas rzeczy, dla dobra innej osoby
czy ogółu.
Można znaleźć na:
http://publicat.pl/ksiaznica/oferta/beletrystyka-dla-mlodziezy-15/spalona-dom-nocy-7_64,2406,6026.html
***
Lekka lektura, ale więcej ciekawych myśli nie wzbudzała i nic więcej z niej nie wycisnę. ;) Chociaż bardzo pasuje mi do niej poniższy utwór:
Anneke van Giersbergen - "Shooting for the Stars"
„Mówią,
że życie jest skomplikowane
Mówią, że miłość jest przereklamowana
Nic nie jest tylko czarne albo białe
I nie ma mowy, żeby nam się to udało
Chyba, że przestaniemy udawać:
Wszystko będzie w porządku
Nie chcę odejść
Chcę zostać tu w tym życiu”
Mówią, że miłość jest przereklamowana
Nic nie jest tylko czarne albo białe
I nie ma mowy, żeby nam się to udało
Chyba, że przestaniemy udawać:
Wszystko będzie w porządku
Nie chcę odejść
Chcę zostać tu w tym życiu”
poniedziałek, 7 października 2013
P.C. Cast, Kristin Cast - "Kuszona"
Moja
ocena: 4/10
Tom
6 z tego cyklu kontynuuje historię głównej bohaterki Zoey. Możemy w nim
dowiedzieć się, że nic nie dzieje się przypadkowo. I wiele rzeczy już od
pierwszego tomu miało swoje uzasadnienie. Poznajemy jak w każdym tomie, wiele uczuć typowych dla
nastolatków, czy też dopiero wchodzących w życie młodych dorosłych. W moim
odczuciu są one jednak przejaskrawiane na każdym kroku. Dlatego w różnych
sytuacjach nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Taka hiperbolizacja czasami
jest dobra. Ale po kolejnym tomie w serii, w którym znajduje się przesyt
emocjami, mnie osobiście zaczęło to razić. Zamiast wyśmiewać i pokazywać jak
złe są to relacje, można odczuć działanie tego w zupełnie innym kierunku. Sama
końcówka w porównaniu do całej historii całkowicie mnie wciągnęła, więc jestem
ciekawa kolejnej części.
W
tomie zasadniczą różnicą jest to, że akcja nie jest już opowiadana tylko z
perspektywy Zoey. Według mnie to dobry zabieg, bo nie mamy wrażenia, że jest
ona niczym pępek świata i wszystko, dokładnie wszystko, musi się kręcić wokół
niej.
Mimo
wszystko, kto chce przebrnąć przez całą historię musi przeczytać ten tom. Więc
pozytywne czy negatywne myśli nie powinny mieć na to wpływu. Mi osobiście, książki, które się innym nie
podobają, dla mnie są atrakcyjne właśnie przez fakt tego, że budzą takie
emocje. Chcę się przekonać czy rzeczywiście jest tak źle ;) a może jednak
nie. Dla fanów serii tytuł obowiązkowy.
niedziela, 15 września 2013
P.C. Cast, Kristin Cast - "Osaczona"
P.C. Cast, Kristin Cast - "Osaczona" Dom Nocy cz.5
Moja Ocena: 5/10
Po “Nieposkromionej”, która
rzeczywiście mnie wciągnęła, 5 – ta część mnie (znów) troszeczkę rozczarowała.
Pod koniec czytania, zaczęłam się zastanawiać czy autorki tak naprawdę nie
lubią Zoey. I czy nie lubią mężczyzn? :P Bo praktycznie wszystkie problemy
jakie spotykają główną bohaterkę dzieją się przez mężczyzn i z ich udziałem. Nie dość że musi radzić sobie z nimi (czyt.
facetami), musi dać sobie radę z całym światem i swoimi mocami… Nic dziwnego,
że nie może sama wszystkiego ogarnąć, bo jest tego zbyt wiele.
Drażniąca dla mnie jest również
jej reakcja na męski harem, który wokół siebie tworzy. Kiedy wmawia sobie o
silnej woli i że już nigdy więcej, a za 5 min po jej silnej woli brak śladu. I
że mimo, że ostatnio dostała nauczkę, historia zatoczyła koło… A Zoey sama
widzi że nie jest fair… ale zupełnie jej to w niektórych momentach nie
przeszkadza. Zostawiając wszystko na później.
Co ciekawe Zoey mówi do jednej z
postaci –
„Wiara to pierwszy krok. Czyn to drugi”.
Ona wierzy, że nie wszyscy
są do końca źli i to ich czyny o nich świadczą… Ale jest to trochę hipokryzja,
skoro nie patrzy na to co sama robi z mężczyznami w swoim otoczeniu i jak ich
(znów) oszukuje i rani. Teraz szybciej reaguje na takie sytuacje niż dawniej,
ale zwykle dylematy moralne zostają rozpatrzone po fakcie.
Dlatego „Nieposkromiona” była dla
mnie o wiele lepsza, kiedy Zoey mogła zająć się sobą i głównymi problemami, nie
zaś tymi o charakterze romantycznym. Wtedy i jako postać zyskiwała w oczach,
bo dążyła do tego co musi zrobić.
Trzymała się mocno swoich własnych ideałów.
Gdyby nie została przytłoczona
zbyt wielką odpowiedzialnością i oczekiwaniami, nie musiałaby szukać ciągle
ramion w których czułaby się „bezpiecznie” (zwykle tych które znajdowały się
najbliżej). I przez to nasunęło mi się to pytanie czy autorki ją lubią, że
przytłaczają tyloma problemami naraz i że do pocieszania dają samych
przystojnych i zainteresowanych nią mężczyzn, pogłębiając je jeszcze bardziej.
***
Ta książka przyniosła mi na myśl jedną piosenkę, która mogłaby się stać taką wisienką na torcie, podsumowującą do końca moje odczucia.
cytat z tłumaczenia na:"moja wiara mówi mi, żebym zareagowała
nie obchodzi mnie tomoże to nieuprzejmiejeśli powinnam zmienićuczucie, które dzielimy"
http://www.tekstowo.pl/piosenka,delain,such_a_shame.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)